W latach trzydziestych XX w. stwierdzo­no, że wyciągi z cytryn i czerwonej papryki wykazują silniejszy wpływ na świnki mor­skie dotknięte szkorbutem niż czyste prepa­raty kwasu L-askorbinowego. Wkrótce z soku cytrynowego wyodrębniono aktywną substancję, którą nazwano „cytrynem" i zali­czono do witamin z literowym oznacznikiem P (od ang. permeability = przepuszczalność) lub C2 (jako czynnik wspomagający witami­nę C).

Jak się następnie okazało, nie była to jednorodna substancja, lecz mieszanina flawonoidów, które ze względu na ich aktyw­ność biologiczną, zaczęto określać jako bioflawonoidy.